środa, 24 sierpnia 2011

Każdy rodzic martwi sie o swoje dziecko, każdy chce aby jego dziecko było bezpieczne! Lecz czy nie lepiej czasami odpuścic?

Dziewczyna ma 14 lat. Chce czuc sie wolna, chce byc tak jak inne dziewczyny!
Rodzice kompletnie jej nie ufają. Uważają że jest jeszcze dzieckiem które nie potrafi radzic sobie w życiu. Uważają że do dorosłości jeszcze daleko a ona i tak zle wykorzystuje czas który jej dali. Myśla że pali, pije i ma złe towarzystwo, chociaż znają jej przyjaciółki i wiedzą że są wzorem dla nastolatki.
Ona czuje się dziwnie! Wie że ona nie może robic tego co inni. Czuje sie zraniona myślą że jest gorsza. Kiedy najczęściej wraca do domu, musi pogodzic sie z myślą że jej przyjaciółki dalej dobrze sie bawią. Zawsze gdy przychodzi do domu siada na łóżku i rozmyśla, czasami zatapia się w myśli i czeka, czeka,czeka!
Często płacze i rozmyśla kiedy zrobiła błąd. Chciałaby cofnąc czas, naprawic błedy czy przemyślec pare rzeczy jeszcze raz. Niedługo koniec wakacji zostało 8-7 dni, chce zaszalec zrobic coś jak pozostełe dziewczyny lecz wie że jej życie bardzo różni się od życia innych dziewczyn.
Żyje z myślą że kiedyś bedzie uczyc sie na błędach jej rodziców.
 Ona już od dawna myśli o najgorszym, wie że tam u góry wszystkie problemy staną się już tylko snem,a gdy sie obudzi bedzie oglądała wszystko dokładnie tylko z drugiej strony.

wtorek, 23 sierpnia 2011

Każdy z nas ma osobę z którą może  porozmawiac nawet na najdziwniejszy temat na świecie.

Nie zawsze rodzice rozumieją nasze problemy, czasami olewają je i uważają je za głupie. Przyjaciel niegdy tak nie powie, bo wie że dla drugiej osoby ten temat jest ważny.

9 letnia dziewczyna, która w domu nie miała poparcia, pisała listy do babci w których opowiadała o sobie. Opowiadała co dzieje sie w domu, pisała też o pomoc. Chciała żeby babcia załagodziła ten codzienny strach i żeby było tak jak w normalnej rodzinie. Ona zawsze wstawiała sie za swoją wnuczką, pomagała jej w każdej sytuacji.
Wakacje bardo szybko sie zakończyły, Dziewczyna trafiła do nowej szkoły gdzie nikogo nie znała, ale wiedziała że musi wziąśc sie w garśc i poznac kogoś, kogo bd mogła uważac za swoją siostrę.
Bardzo długo błądziła, szukając kogoś przy kim poczuje sie lepiej.
Wkońcu poczuła że ktoś zaczyna traktowac ją jak przyjaciółke a ona juz od dawna wiedziała że to własnie ta osoba. Przyjaźniła sie ona z jeszcze jedną dziewczyną. Od tamtej pory były nierozłączne, jak prawdziwe przyjaciółki. Wiadomo że czasami były między nimi sprzeczki, małe i duże, lecz prawdziwej przyjaźni nie idzie zakończyc przez jedną kłótnie.
Przyjaźnią sie do teraz, mają już po 14 lat, a sprzeczek przez te 5 lat było bardzo mało.
Teraz pomagają sobie wzajemnie we wszystkich problemach.
One pomagają zapomniec jej o tym jak jest w domu, gdyby nie one nie pomogła by już pomoc jak zawsze jej sie wydawało najbliższej osoby na świecie, babci!
Ona jest szczęśliwa, czasami spacerując po mieście zabiera jeczszcze dwie osoby i stwarzają najlepszą piątke w mieście!

Teraz już wie, że znalazła kogoś na kim może polegac.
Wie już że ich trójka jest najlepszą trójką na świecie!




                                                                                                *Ona bardzo je kocha i dziękuje za to że są!

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Przez ten blog chce dowiedziec się czy jestem taka jak wszyscy o mnie myśla. Czy traktowanie człowieka jak psa przez przemoc słowna, psychiczna czy jaką kolwiek inną jest dobre? Czy przez upokorzenie stajemy sie lepszymi ludźmi?

Gdy kochamy drugą osobę i planujemy wspólne życie, nie myślimy o tym co będzie później. Zakochani idziemy przez ten tunel dalej i nie patrzymy na problemy innych ludzi, które mogły by nam pomóc.

Napoczątku mała kłótnia, bez przemocy, bez krzyku czy płaczu. Wkońcu zawsze jeszcze można to zakończyc. Przy drugiej jest już gorzej para jest juz razem na dobre i złe. On czuje, że ona jest jego własnością, traktuje ją jak sprzątaczke, praczke czy kucharke. Ona zapłakana przynosi i robi co tylko zachce jej ukochana osoba, lecz potem ja przerasta ciągły ból i udręczenie. Wie że już za późno! 9 miesiecy życia w stresie jest już za nią, ma małą córeczke i trzy osobawa rodzina żyje dalej. Chciała by cofnąc czas i byc wolną osobą z kimś innym, lecz nie jest sama na małą osóbkę dla której musi życ dalej tk jak jest.

Mała córeczka cały czas rośnie, rośnie też strach mamy przed następną kłótnią, jest ich coraz wiecej, a on nie ogranicza sie już tylko do krzyku.
Dziewczyna ma juz 9 lat, niedługo bedzie miała młodszą siostrę, cieszy się, lecz tylko z tego. Jej tata jest okrutnym, zakłamanym człowiekiem. Który chce wychowac ja jak najlepiej, chąc by była jak on, ale to nie jest dobry człowiek. Mama boi sie go tak samo jak i ona. Posłuszna wszystkiemu co  powie jej on...
Zawsze jest inaczej, niz ona sobie to wymarzy. Krzyk i ból, płacz i tak na zmiane. On nie patrzył na ludzi.Lecz ona zazdrościła innym. Bił je obydwie i tak jest do dzisiaj!
A ona prosi tylko o to by nie bił aż tak mocno!


                                                                                *nie wymyśliłam tej historii, jest ona prawdziwa.

Chciałam udowdnic przez to że czasami lepiej zatrzymac sie na chwile, przemyślec cos dwa razy a potem decydowac. Bo kiedyś nie tylko ona może byc nie szcześliwa. Tak własnie nie zrobiła osoba o której pisze i widac że szczęsliwą osobą napewno nie jest..